| BR news | koncerty | historia | skład | dyskografia | videografia | teksty i tłumaczenia | eseje | wywiady | o utworach | zsyp | spis utworów | galeria | gitara | kontakt || linki | download | księga gości | od autorki | FORUM |


Greg mowi o nauce, tytulach, przeszlosci, sukcesie, anarchii, publice, Brecie, Ameryce, skonczywszy na seksie i pornografii. Wywiad przeprowadzony przez Daniela Roberta Epsteina dla Suicide Girls.


  • 12 grudnia 2003

        Byc moze na poczekaniu nie bedziecie wiedziec, kim jest Greg Graffin, ale kazdy za to wie, czym jest Bad Religion. Jest to doniosla kapela punkowa, zapoczatkowana w Los Angeles w 1980 roku w wytworni Epitaph, utworzonej przez jednego z czlonkow zespolu, Bretta Gurewitza.
    Mialem szanse porozmawiac z liderem BR, Gregiem Graffinem kilka tygodni przed udaniem sie zespolu na ich ostatnia trase. Graffin nie mial nic specjalnego, co moglby promowac, ale oboje pomyslelismy ze jest to szansa dla spolecznosci SG (Suicide Girls - przyp. tlum.) by zerwac kurtyne i zobaczyc, co zespol kombinuje.

    Daniel Robert Epstein: Jak tam Wasza trasa?
    Greg Graffin: Ostatnia byla dobra. Zagralismy okolo 10 koncertow we wrzesniu i pazdzierniku. Milczelismy przez cale lato. Wiosna odbylismy duza, trwajaca 7 tygodni trase po Ameryce Polnocnej. Potem zeszlismy ze sceny na reszte lata wiec moglem dokonczyc swoj doktorat.
    DRE: Jak Ci poszlo?
    GG: Wlasnie skonczylem.
    DRE: Slyszalem mnostwo poglosek na temat tego doktoratu. Czy to byla geologia czy paleontologia?
    GG: W tych dziedzinach mam magistrat. Teraz zrobilem doktorat z ewolucji i religii.
    DRE: Jaki to mialo wplyw na Twoja muzyke?
    GG: Coz, przez pol zycia spiewalem w Bad Religion. Chodzi o religie. Ewolucja zawsze byla dla mnie rodzajem religii, wiec dzieki temu doktoratowi wreszcie zebralem do kupy dwie polowy mojego zycia i polaczylem je w jeden kawal pracy.
    DRE: Dlaczego Twoje wyksztalcenie bylo dla Ciebie takie wazne?
    GG: Dla mnie zycie to edukacja. Jesli przestajesz sie uczyc, konczysz jak Vanilla Ice. Kiedy twoja kariera muzyczna sie konczy, nie masz nic. Muzyka to dar. Fakt, ze mozna ja uprawiac jednoczesnie robiac kariere jest niesamowitym przywilejem, ktorym niewielu moze sie cieszyc, wiedzac nawet, ze to tylko tymaczasowe zajecie. Moze "tymczasowe" to zle slowo bo moge to robic przez cale zycie. Ale od zycia trzeba chciec wiecej. Muzyka jest tylko jego czescia, a nie wypelnieniem. Rozwijanie umyslu jest tak samo wazne jak wystepowanie na scenie.
    DRE: Co bylo najwieksza szansa, jaka zauwazyles w scenie punk od czasu, kiedy zaczeliscie?
    GG: Mysle, ze najwieksza szansa jest to, ze mozesz mowic o swoich uczuciach. O tym, ze spoleczenstwo nie jest juz dluzej w centrum. Przyjelo sie, ze wszystkie punkowe kapele spiewaly o spolecznestwie. Teraz natomiast spiewaja o swoich dziewczynach, obwiniajac je o swoje cierpienia. Jest to jakas zmiana i nie krytykuje tego. Dla mnie to nie jest dobre lub zle, ale jest to cos o czym spiewa sie dzis, a o czym nie spiewalo sie we wczesnych latach muzyki punk. (Hmmm....... - przyp. tlum.)
    DRE: W latach 80. wspomniales, ze Bad Religion to tylko hobby.
    GG: Wtedy podchodzilem do zycia akademickiego bardzo powaznie i Bad Religion bylo pewnym rodzajem hobby. Pozniej, w latach 90. BR stalo sie moja kariera a z zycia akademickiego zrobilo sie hobby. Teraz nauka znow stala sie wazna, ale teraz kontynuuje zarowna ja, jak i muzyke na bardzo wysokim poziomie.
    DRE: Przeczytalem takze, ze powiedziales, ze gdyby BR osiagnelo sukces na skale hitow Nirvany, zespol moglby juz nie istniec.
    GG: To mozliwe, ale widze, w jaki sposob mogloby do tego dojsc. Wiele zespolow dostaje sie na szczyt wczesnie, ale ciezko jest pozniej go opuscic i byc wciaz oplacalnym.
    DRE: A co z sukcesem, ktory to powoduje?
    GG: Nie wiem. Moze to po prostu matematycznie wyliczone lub logiczne, ze jesli raz osiagniesz szczyt to spedzisz reszte zycia walczac, by na niego wrocic. Jest to rodzaj desperacji, o ktory Bad Religion nigdy nie musialo sie martwic. My po prostu robimy swoje i stopniowo budujemy duze poparcie. Wciaz nie wydalismy naszego arcydziela.
    DRE: Wielu ludzi mogloby sie z tym nie zgodzic.
    GG: Tak mysle. Teraz zawsze sobie z tego robimy zarty. Na scenie zawsze zartujemy mowiac "Teraz zagramy cos ze starych, dobrych kawalkow" i ludzie zawsze sie ciesza, mimo ze poprawilismy sytuacje albumem "The Process Of Belief" w zeszlym roku, a wielu uwaza go za swietny powrot do formy.
    DRE: Czy pieniadze zabijaja ducha anarchii?
    GG: Anarchia nigdy nie byla czescia mojego swiatopogladu, nawet kiedy bylem nastolatkiem. To byl raczej swietny symbol do malowania na skorzanych kurtkach. Aktualnym duchem punka z Poludniowej Kalifornii, ktorego czescia jestesmy, jest raczej przeciwienstwo anarchii. Po prostu zrob cos sam, zbuduj od podstaw cos, co mialo by przyszlosciowe znaczenie. W anarchii chodzi o nielad i chaos. Mysle, ze to bylo bardziej powszechne w Anglii i San Francisco. (W zupelnosci nie zgadzam sie z ta wypowiedzia, zwlaszcza o tym "nieladzie" i "chaosie". Dla wielu anarchizm jest wlasnie m.in. samodzielnym budowaniem swojego uporzadkowanego swiata tak, by nie szkodzic innym. Zreszta, kazdy ma swoja definicje i szanuje to. Ale zostawic tego tak nie moglam:) - przyp. tlum.)
    DRE: Na ostatnim koncercie Bad Religion, na ktory poszedlem, bylo mnostwo mlodych dzieciakow. Mialem ochote przywalic niektorym z nich.
    GG: [smiech] Nie przychodz rozwalac nastolatkow! Mysle, ze my naprawde mamy szczescie. Nie wiem, jak to sie dzieje ale wciaz wielu mlodych ludzi odkrywa co roku Bad Religion. Podejrzewam, ze to co mamy do powiedzenia jest wciaz bardzo interesujace.
    DRE: Czy to oni wykrzykuja prosby o stare kawalki?
    GG: Tak, to zabawne poniewaz nigdy nie mieli szansy ich uslyszec, kiedy je wydawalismy. Ale chce takze powiedziec, ze nie gramy muzyki dla nastolatkow i nie jest przecietnym nastolatkiem ten, ktory jest nia zainteresowany. Sa to skrajni nastolatkowie, jak ludzie pozujacy do Suicide Girls. Ludzie, ktorzy nie sa czescia kultury glownego nurtu. Dlatego wlasnie mysle, ze sa oni bardziej myslacy i rozumieja, ze podazanie za trendem nie przynosi szczescia. Dzieki temu, jestesmy w stanie tworzyc nasz wlasny styl muzyczny i nasze wlasne tematy. Piszemy o rzeczach, ktore maja znaczenie w ciagu calego zycia, np. o tym jak przystosowuje sie do sceny spolecznej, o tym, jak rozwijam indywidualne wnetrze w grupie spolecznej, jak moge podtrzymac moja tozsamosc i wciaz znajdowac szczescie jako osoba zyjaca w grupie.
    (...)
    DRE: Czy nadal czujesz sie tak pewnie w pisaniu piosenek jak wtedy, kiedy zaczynales?
    GG: O tak. Nawet bardziej! Jest to umiejetnosc, ktora doskonali sie latami. Czasami zapominam, ze nie powinienem tyle myslec i ze moglbym po prostu sobie odpuscic.
    DRE: Slyszysz to klikanie?
    GG: Tak, mam telefon cyfrowy.
    DRE: Myslalem, ze ktos wklepuje do komputera ta rozmowe.
    GG: CIA nie bardzo obchodzi to, co mowie.
    DRE: Jak sie znow gra z Brettem Gurewitzem?
    GG: Wspaniale jest miec go ponownie z zespole. Bardzo sie cieszymy, ze odmienil swoje zycie. On sam zadecydowal o powrocie do zespolu. Cieszylismy sie, ze to zrobil.
    DRE: Jak zmienil sie Twoj poglad na Ameryke w ostatnich latach?
    GG: Stal sie jeszcze bardziej cyniczny. Starzejac sie, czytajac i rozumiejac bardziej wszystkie te przeczucia, ktore mialo sie jako nastolatek, okazuja sie one byc prawda [smiech]. Swiat jest naprawde do dupy kiedy jestes Amerykaninem. Powinienem powiedziec, ze swiat mysli ze to ty jestes do dupy bedac Amerykaninem. W tej chwili jestesmy prawdopodobnie najbardziej znienawidzonymi ludzmi, a szkoda, bo Ameryka powinna byc liderem. Powinna prowadzic jako przyklad a nie byc nienawidzona. (Ironia? :) - przyp. tlum.)
    DRE: Nie jestesmy liderami, tylko pedzimy ludzi ostrym kijem.
    GG: Punkowcy zawsze gwaltownie oponowali przeciwko znecaniu sie nad slabszymi. Bycie czescia kraju postrzeganego jako tyran stanowi dobry pretekst do pisania punkowych piosenek.
    DRE: Czy brzmienie Bad Religion bardzo zmienilo sie na przestrzeni lat?
    GG: Tak. Mysle, ze stalem sie lepszym wokalista a chlopcy lepszymi muzykami. Ogolnie rzecz biorac, nadal sami produkujemy albumy wiec udoskonalilismy sie w nagrywaniu. Ale wciaz mamy swiadomosc, by utrzymywac nasza muzyke w szorstkim klimacie, nie produkowac jej w nadmiarze i staramy sie, by byla tak podobna do oryginalnego stylu jak to tylko mozliwe.
    DRE: Spales kiedys z gotykówą?
    GG: Wczesniej nie bylo roznicy miedzy gotykowa a punkowa. Bad Religion ma sporo z gotykowej wiarygodnosci, poniewaz na okladce naszego pierwszego albumu zmiescilismy duzy drzeworyt z tylu plyty. To stalo sie dla BR symbolem. Tak wiec wtedy tak, bylem z wieloma fankami gotyku.
    DRE: Czy byly dobre w lozku?
    GG: Nie sadze by ich styl mial swiadczyc o tym, czy byly dobre czy zle w lozku.
    DRE: Wiec nigdy nie probowaly Cie dzgnac?
    GG: Nie, wlasciwie niektore z nich byly zbyt niezrownowazone by byc choc troche dobrymi w lozku. Robily tylko przedstawienie.
    DRE: Jaka jest Twoja ulubiona pornografia?
    GG: Bardzo prosta, naturalna. Nie jestem za odlewaniem sie, oddawaniem kalu, sado maso czy za czymkolwiek, co mogloby mnie wplatac w konflikt z FBI.