| BR news | koncerty | historia | skład | dyskografia | videografia | teksty i tłumaczenia | eseje | wywiady | o utworach | zsyp | spis utworów | galeria | gitara | kontakt || linki | download | księga gości | od autorki | FORUM |


Wywiad z Jay'em Bentley'em przeprowadzony przez Jasona Schreursa. Jay porusza drazliwy temat drogich biletow na koncerty BR oraz mowi o ostatnich albumach. Zrodlo: Flexyourhead.net.


  • 27 czerwca 2003

        Jay mowi, ze koncerty Bad Religion to nie "godzina z Good Charlotte", gdzie ludzie przychodza sobie poskakac i miec wszystko gdzies. Zespolowi nie wydaje sie dziwne, ze przychodza na nie ludzie o polowe od nich mlodsi, poniewaz laczy ich to, ze stawiaja pytania na temat swojego otoczenia. Tworzenie muzyki wciaz sprawia chlopakom przyjemnosc, Jay kolejny raz wspomina o zdrowym wspolzawodnictwie w pisaniu piosenek miedzy Gregiem a Brettem, ktory niedawno powrocil do zespolu. Mowi tez, ze "No Substance" to niezbyt udany album, za to "The New America" to "absolutna kupa".... Na pytanie, co powiedzialby na to Greg (jak wiadomo TNA to w calosci dzielo Grega), Jay odparl ze nie bardzo go to obchodzi, po prostu uwaza, ze stworzyli lepszy material i ze Graffin o tym wie. Na "zarzut", ze Bad Religion nie sa juz pierwszej mlodosci Jay ladnie i jak zawsze skromnie obszedl sprawe dookola mowiac, ze kiedy ludzie mowia o nich dobre rzeczy, wtedy zawsze odpowiada "Dziekuje bardzo", a kiedy mowia zle rzeczy, zawsze odpowiada "Dziekuje bardzo". Pozostaje jeszcze sprawa paskudnie drogich biletow na koncerty w kanadyjskim Vancouver i Victorii (33 dolary).

    JS: Czy zespol ma kontrole nad tym ile ludzie musza zaplacic, zeby przyjsc na Wasze koncerty?
    JB: Tak, mamy kontrole. Szczerze twierdze, ze to bylo przeoczenie, poniewaz w Stanach bralismy 20 dolarow i bylbym calkowicie zadowolony z 20 dolarow w Kanadzie, ale ktos mial kalkulator i przeliczyl kurs walutowy i stalo sie to zanim ktokolwiek mogl to powstrzymac. Przepraszam za to, ale zanim ktokolwiek sie spostrzegl bylo juz za pozno i co mozna bylo zrobic?
    JS: Problem tkwi w tym, kto moze sobie pozwolic na koncert za taka cene? Nie sadze ze klasa pracujaca bylaby w stanie pojsc...wiec jak sobie z tym radzicie?
    JB: W tym momencie jestem naprawde zaklopotany. Nie chcialem, zeby to sie stalo, ale stalo sie, i nie jestem pewny jak z tego wybrnac.
    JS: Wiec to byla wina organizatora?
    JB: Nie. Wiesz co? Nigdy nie chce byc osoba, ktora obwinia o cos kogos innego. Uwazam, ze to bzdura. Jestem artysta; jestem tym, ktory jest za to bezposrednio odpowiedzialny, wiec to moja wina. To moja wina ze nie zwrocilem na to wiekszej uwagi. Kiedy ostatecznie sie rozejrzalem zobaczylem, ze wszystkie te kapele przyjezdzaly do Vancouver i graly za 10-20 dolcow. To jedna z tych rzeczy, ktorych nie wylapalem dostatecznie szybko i bilety sie rozeszly. Wezme wine na siebie bo nie zauwazylem tego wystarczajaco szybko.