| BR news | koncerty | historia | skład | dyskografia | videografia | teksty i tłumaczenia | eseje | wywiady | o utworach | zsyp | spis utworów | galeria | gitara | kontakt || linki | download | księga gości | od autorki | FORUM |


Króciutki wywiad z Graffinem na temat tego, jak jego życie zawodowe przeplata się z tworzeniem muzyki.

[źródło]


  • 29 stycznia 2008

    Za dnia Greg Graffin uczy na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles. Wieczorami, 42-letni biolog śpiewa w Bad Religion - zespole punk rockowym, którego współzałożycielem stał się w wieku 15 lat. Graffin w swoich tekstach czasem zapożycza zwroty z języka nauki. Na przykład w jednej piosence rozpacza nad "nowoczesnym człowiekiem, żałosnym przykładem ziemskiego organicznego dziedzictwa, próbką węglopochodnego marnotrawstwa" [modern man / pathetic example of earth's organic heritage / just a sample of carbon-based wastage]. Serwis Science rozmawiał ostatnio z Graffinem na trasie promującej 14 album zespołu, New Maps of Hell.

    Skąd pochodzi nazwa Bad Religion?
    Greg: Miałem wrażenie, że religia jest zupełnie bezużyteczna jeśli chodzi o odpowiedzi na "wielkie" pytania o życiu. Czułem, że "zła religia" będzie trafną nazwą dla systemu wierzeń oferującego nieprawidłowy wgląd w pytania natury naukowej. Dziś zdaję sobie sprawę, że nazwa ta sugeruje, że istnieje także "dobra religia". Myślę, że dobra religia opiera się na zasadach poznawania prawdy przez obserwację i weryfikację.

    Jak wykorzystujesz naukę w swoich tekstach?
    Greg: Naukowe terminy często bywają bardzo treściwe i mogą brzmieć poetycko, jeśli użyje się ich starannie. Myślę, że zwłaszcza kwestie dotyczące ewolucji stanowią wspaniałą metaforę, którą można wykorzystać, ponieważ nasze utwory zazwyczaj dotyczą problemów społecznych, nierówności i ogólnie problemów związanych ze stylem życia nowoczesnego człowieka.

    Czy oddzielasz od siebie te dwa życia?
    Greg: Ludzie czasem myślą, że używam muzyki w celu promowania moich poglądów naukowych i vice versa, że podczas wykładów próbuję werbować nowych fanów. Staram się nigdy tego nie robić. Nigdy nie mówię o muzyce w sali wykładowej. Studenci, którzy przychodzą do mnie na konsultacje czasem pytają mnie o muzykę, ale zdziwilibyście się, jak niewielu takich jest. Dzięki temu wszystko jest jasne i proste.