| BR news | koncerty | historia | skład | dyskografia | videografia | teksty i tłumaczenia | eseje | wywiady | o utworach | zsyp | spis utworów | galeria | gitara | kontakt || linki | download | księga gości | od autorki | FORUM |



Ten dział poświęcony jest wszystkim ludziom, którzy w ciągu 30 lat istnienia zespołu przewinęli się przez jego szeregi. Zmian było wiele, zwłaszcza jeśli chodzi o perkusistów (wspomnijmy mistrza Bobby'ego...). Obecnie zespół tworzą: Greg Graffin, Brett Gurewitz, Jay Bentley, Brian Baker, Greg Hetson i Brooks Wackerman.
Dużo ciekawostek na temat zespołu znajduje się także w dziale Zsyp.



Greg Graffin [wokal]
Brett Gurewitz [gitara]
Jay Bentley [bas]
Brian Baker [gitara]
Greg Hetson [gitara]
Brooks Wackerman [perkusja]


Byli członkowie zespołu:

Bobby Schayer [perkusja]
Pete Finestone [perkusja]
Jay Ziskrout [perkusja]
Davy Goldman [perkusja]
Paul Dedona [bas]
Tim Gallegos [bas]
John Albert [perkusja]
Lucky Lehrer [perkusja]



GREGORY WALTER GRAFFIN - wokalista / zdjęcia / eseje / American Lesion / Cold as the Clay / "Is Belief in God Good, Bad or Irrelevant?" / inne projekty / Twitter /

Data i miejsce urodzenia: 6.11.1965, Madison, stan Wisconsin

W zespole: od samego początku po chwilę obecną; jeden z dwóch głównych autorów piosenek (obok Gurewitza)

Rodzice: Marcella i Walter - absolwenci Uniwersytetu w Wisconsin; Walter - akademicki nauczyciel angielskiego; rozwiedli się, kiedy Greg miał 7 lat. Sam Greg nazywa siebie typową ofiarą fali rozwodów, która przetoczyła się wtedy przez Stany - dzieckiem, które przez lata mieszkało na zmianę razem z jednym z rodziców. Ze względu na trudną sytuację materialną w roku 1976 wraz z matką wyjechali do Los Angeles. Greg mógł widywać ojca i przyjaciół z Wisconsin tylko w lecie i podczas Świąt Bożego Narodzenia.

Rodzeństwo: brat Grant

Małżeństwo: Na kursie The Intellectual History of the US spotkał Gretę, z którą ożenił się w 1988. Mieszkali w Ithaca do czasu, kiedy Greta się wyprowadziła. Greg skomntował kiedyś swoje małżeństwo w ten sposób: "Jeśli chcesz się kłócić, ożeń się". Twierdzi, że punkowe środowisko, w którym dorastał, zrównywało kobiety i mężczyzn pod każdym względem, dlatego miał problemy ze zrozumieniem swojej żony. Po rozwodzie z Gregą powstał jednak solowy album Grega, pt. "American Lesion", w którym bardzo wyraźnie słychać tęskną nutkę ku byłej partnerce.
W lipcu 2008 r. Greg ożenił się ponownie z wybranką o imieniu Allison.

Dzieci: syn Graham (ur. w 1992 r.), córka Ella (ur. 1994). Graham i Ella kochają Bad Religion. Greg: "Jeszcze nie wiem, czy jest to spowodowane tym, ze naprawdę lubią agresywne rytmy, czy może tym, że co wieczór przy kolacji trzaskam pięścią w stół i mówię: "Cholera, dzieciaki! To przecież Bad Religion was karmi!". "Wychowywanie mojego syna i córki ze świadomością, że nic nie trwa wiecznie i że wszystko musi mieć swój koniec jest bardzo cenne. To daje im perspektywy i pozwala na lepsze traktowanie nie tylko bliźnich, ale też różnych życiowych rarytasów, na okazywanie większej wdzięczności".

Wykształcenie: W 1983 roku wrócił do Madison aby móc uczęszczać na uniwersytet, z którego po pewnym czasie został usunięty, ponieważ nie był zameldowany na stałe w tym stanie. Następnie zapisał się na Uniwersytet Kalifornijski (UCLA). Zrobił tam licencjat z antropologii, następnie magistrat i doktorat z geologii. Badał skamieniałości w terenie w Północnej, Środkowej i Południowej Ameryce. Po wydaniu "Against The Grain", w 1990 r. przeprowadził się do miejscowości Ithaca (NJ) i zapisał się na Cornell University, gdzie zrobił doktorat z biologii ewolucyjnej (w tym samym czasie zajmując się skamielinami). W 1996 r. napisał dysertację na temat tkanki kostnej. Egzamin zdał na najwyższy stopień, odpowiadając na wybredne pytania pięcioosobowej komisji. Nauka pochłaniała większość jego czasu. Greg: "Podczas studiów nie widywałem się z członkami zespołu zbyt często, byłem bardzo zajęty. Wyjechaliśmy w trasę tylko kilka razy, a nagrywaliśmy podczas przerwy wielkanocnej. Sytuacja poprawiła się, kiedy przeprowadziłem się do Ithaca. Wynosząc się z LA mogłem skupić się na studiowaniu, jednocześnie poświęcając więcej czasu Bad Religion". Greg prowadził także kursy dla studentów w dziedzinie anatomii. W 1989 r. powiedział: "Czuję się tak samo dobrze z ludźmi, którzy lubią Bad Religion, jak ze studentami, którzy lubią moje wykłady, ale ciekawe jest to, ze te dwie rzeczy tak rzadko się ze sobą łączą". Zdobył także doktorat z paleontologii. Plotka głosi, że jest jednym z pięciu najlepszych paleontologów na świecie - w internecie jego nazwisko widnieje na liście ważnych osobistości w tej dziedzinie. Wygłaszał publiczne konferencje i publikował artykuły w prasie naukowej. Do chwili obecnej wykłada na Uniwersytecie Kalifornijskim. Jego rodzice są profesorami i on także zamierza być związany z nauką do końca życia. Pewnego razu powiedział: "Jeśli zarobiłbym milion dolarów w Bad Religion, otworzyłbym instytut prowadzący badania nad wczesnymi kręgowcami". Ale zapytany o to co by zrobił, gdyby miał dokonać wyboru między nauką i muzyką, odpowiedział: "Prawdopodobnie wybrałbym muzykę, ponieważ daje mi większą możliwość wyrażania siebie".

Dane Grega z Cornell University:
imię: Gregory W Graffin
nick: Aludensparglemein
wydział: Ecology and Systematics
tytuł: wokalista, AR McCune, doradca
projekt: Badanie pochodzenia tkanki kostnej i podróżowanie po świecie grając głośną, agresywną muzykę
typ: student - absolwent
Jego zdjęcie jako absolwenta wisi na Cornell University na wydziale Ecology and Statistics.

26 kwietnia 2008 roku Greg otrzymał nagrodę ufundowaną przez wydział i stowarzyszenia humanistyczne Harvardu (Humanist Chaplaincy i Harvard Secular Society) za wybitne osiągnięcia na rzecz - w wolnym tłumaczeniu - humanizmu kulturowego (Outstanding Lifetime Achievement Award in Cultural Humanism). Wręczenie nagrody odbyło się w Memorial Church należącym do uniwersytetu. Po odebraniu nagrody Graffin wygłosił mowę, następnie zagrał akustyczny koncert, po którym odpowiadał na pytania. Rok wcześniej tę samą nagrodę odebrał obłożony fatwą za "Szatańskie wersety" Salman Rushdie. Więcej informacji na ten temat w dziale Newsy (post z 29 kwietnia i 3 maja 2008).

Wpływy muzyczne: The Gears, The Adolescents, The Chiefs, Black Flag, Circle Jerks, Sham 69 ("Wszystkie te grupy były melodyjne i ostre"). "Nadal kocham wykonawców, którzy na mnie wpłynęli, takich jak Elvis Costello, Ramones, Buzzcocks i wczesna muzyka z LA". Kocha także Todda Rundgrena ("Studiowanie jego stylu w młodości nauczyło mnie pisania popowych piosenek"). Bardzo ceni sobie także The Cars: "Dwa pierwsze albumy The Cars miały na mnie ogromny wpływ. Wyszły kiedy miałem 13 czy 14 lat; w wieku 15 lat zacząłem grać w Bad Religion. Te dwa albumy to ostatnia rzecz, jaką pamiętam przed 'zostaniem' punkowcem. Miały na mnie potężny wpływ, podobnie jak cała muzyka, której słuchałem jako dzieciak".
"Duży wpływ wywarło na mnie to, że rodzina od strony mojej mamy była bardzo religijna. Dorastaliśmy w kościele, który był ukierunkowany niezwykle muzycznie. Moją mamę i wujka fascynowali wcześni gitarzyści, grający muzykę tradycyjną. Jeśli dalibyście mi gitarę i piórko, mógłbym prawdopodobnie dać 1,5-godzinny występ, grając te stare melodie".
"Szanuję artystów i zespoły, które trwają już bardzo długo i robią kawał dobrej roboty bez względu na to, czy ich muzyka jest przebojem sezonu czy nie. Np. Fugazi było niezmiennie dobre przez lata; Neil Young miał swoje wzloty i upadki, ale ogólnie przez wiele lat robił świetną muzykę; Bruce Springsteen miał swoje problemy, ale nadal jest rewelacyjny i utrzymuje wysoki poziom. Todd Rundgren, który bardzo wcześnie na mnie wpłynął, także utrzymywał poziom i robił świetną muzykę, mimo że nie zwracał szczególnej uwagi na dominujący nurt muzyczny. To nie powstrzymało jego pragnienia nagrywania muzyki. Także Stevie Wonder jest świetnym przykładem tego typu artystów; na uwagę zasługuje też angielskie Stiff Little Fingers i Sham 69, mimo że ostatnio niewiele zrobili, podobnie jak Elvis Costello. Ramones także pasują do tej definicji, chociaż nie wiem, co oni teraz robia; mogę jeszcze wrzucić na tę listę DOA. Mam nadzieję, ze Bad Religion będzie kiedyś rozpoznawane dzięki swoim wysokim standardom i długowieczności, bez względu na to, czy kiedykolwiek wedrzemy się do czołowej czterdziestki".

Popełnione książki: W 2006 roku ukazała się książka "Is Belief in God Good, Bad or Irrelevant?: A Professor And a Punk Rocker Discuss Science, Religion, Naturalism & Christianity" czyli w wolnym tłumaczeniu "Czy wiara w Boga jest zła, dobra czy bez znaczenia? Profesor i punk rockowiec o nauce, religii, naturalizmie i chrześcijaństwie." Jest to publikacja, która zrodziła się z korespondencji między Graffinem a Prestonem Jonesem, religijnym profesorem i fanem BR. Recenzja książki do przeczytania tutaj.

Muzyka solowa: Początek 1997: "Nagrywam dużo swojej własnej muzyki (głównie piosenki na basie, perkusji i pianinie). Nie wiem, czy spodobałoby się to jakiemuś fanowi Bad Religion, ale może udostępnię to wraz z innymi rzeczami, które w żadnym wypadku nie brzmią jak Bad Religion. Myślicie, że ktokolwiek się tym zainteresuje? Jest to muzyka, która rozwijała się przez 10 ostatnich lat i nigdy nie ujrzała światła dziennego, ponieważ nie była adekwatna do twórczości zespołu. Czuję jakiś przymus, który każe mi nagrywać tę muzykę mimo wszystko i myślę, że te piosenki to dobre wskazanie na mnie; na to, kim jestem". W maju 1997 powiedział, że wiele rzeczy, które sam skomponował przypomina "Runnin' Fast", z tym że teraz jest o wiele lepszym kompozytorem, pisze lepsze teksty i potrafi lepiej nagrywać.
Można się o tym przekonać słuchając utworów z jego pierwszego solowego albumu "American Lesion" (teksty), który ukazał się w tym samym roku. Zapytany o to, skąd bierze te wszystkie zdumiewające melodie powiedział: "Słyszę głosy w mojej głowie; myślę, że niewielu ludzi tak ma". Na "American Lesion" Graffin sam zagrał na wszystkich instrumentach.
W 2006 roku ukazał się jego drugi album, "Cold as the Clay" (teksty). Komentarz na temat albumu znajduje się w Newsach.

Religia: Graffin to ateista. Twierdzi, że w jego domu religia nigdy nie miała wielkiego znaczenia, więc nie został nią kulturalnie obarczony. Greg bezkompromisowo wojuje z dogmatami w tekstach BR, jednak twierdzi, że z czasem staje się coraz bardziej tolerancyjny (co nie znaczy: ustępliwy) wobec ludzi głęboko wierzących.

Z obserwacji: Greg na scenie wypracował swój charakterystyczny sposób zachowania (m.in. tzw. "balcony point"). Rzeczywiście nie przypomina typowego rockmana, a raczej wkurzonego nauczyciela. Charakterystyczne dla Grega są jego ironiczne komentarze podczas koncertów. Kiedyś udało mu się przekonać publiczność, że startuje na prezydenta - po koncercie pojawiły się koszulki z jego twarzą i hasłem "Greg for president". Fanom raczej nie odpisuje na pełne uwielbienia maile (trudno się dziwić - musiałby nic innego nie robić); można się do niego dobić jedynie w poważnej sprawie. Zawsze powtarza, że bycie w Bad Religion to dla niego niesamowity przywilej oraz sposób na wyładowanie swojej twórczej energii.





BRETT GUREWITZ - gitarzysta / zdjęcia / Epitaph / Twitter / www.formspring.me/BrettGurewitz /

Data i miejsce urodzenia: 12.05.1962 Los Angeles, Kalifornia

W zespole: 1980-1994 (z przerwami), od 2002 znów na pokładzie; jeden z głównych autorów piosenek (obok Graffina)

Religia: Brett wychowywany był jako Żyd i rozczarował się tym, kiedy miał 9 czy 10 lat: "Często rzucałem Bogu wyzwanie, żeby zrobił jakąś konkretną rzecz, ale on nigdy tego nie robił: 'Dobra, Boże, jeśli potrafisz to przesuń ten ołówek, a ja zdam do czwartej klasy'".

Szkoła: rzucił w liceum.

Spotkanie: Nadmiar czasu sprawił, że Brett mógł zaistnieć na scenie muzycznej jako gitarzysta The Quarks. Fakt o tyle ważny, że na jednym ze szkolnych koncertów tej grupy zeszły się drogi jego i Grega Graffina. Podczas gdy Gurewitz wylewał z siebie siódme poty na scenie, Graffin stał w tłumie i wyszydzał muzyków. Po koncercie zgadali się i postanowili wspólnie założyć nowy skład.

Wytwórnie: Brett pracował przez pewien czas dla importera kompaktów jako sprzedawca. Kiedy BR kończyli nagrywać i zaczęli sprzedawać "How Could Hell..." pracował w wytwórni Chameleon. Zrobił drugie wydanie albumu bez wiedzy reszty zespołu, sprzedał je Chameleonowi i nigdy nie rozliczył się z zarobionych pieniędzy, które wydał na narkotyki. Ponoć zawsze czuł się winny z tego powodu. Założył wytwórnię Epitaph, która padła po wydaniu "Into the Unknown" i podniosła się znów w 1987 roku. W tej chwili jest jedną z najważniejszych wytwórni związanych z kalifornijską muzyką punkową i nie tylko (www.epitaph.com).

Solowe projekty: W 1985 r. wydał własnym sumptem dwunastocalowy picture disc jednoosobowego projektu "The Seeing Eye Gods". Ukryty pod pseudonimem Billy Pilgrim (bohater "Rzeźni numer pięć" Kurta Vonneguta) Brett samodzielnie nagrał i wyprodukował pięć piosenek. Trzy z nich napisał sam, jedna wyszła spod ręki jego przyjaciela Johna Bertiniego, który był dilerem cracka; piąta natomiast była coverem "Picture Of Matchstick Men" Status Quo. Utwory "Psychedelic Suzy" i "Strawberry Gril" Gurewitz poświęcił swojej ówczesnej dziewczynie, Suzy Shaw. Wydana w nakładzie tysiąca sztuk płyta utrzymana była w klimacie wolnego psychodelicznego popu. Punk rocka - ani nutki.

Zjednoczenie: Na początku 1987 r. wpadł na Grega i Jay'a w Los Angeles, a ponieważ problemy z narkotykami miał już za sobą, starali się oni na nowo wprowadzić go do zespołu. Brett nie był pewny, czy powinien to zrobić, ponieważ "Into The Unknown" postrzegane było przez wielu jako album odpowiedzialny za zniszczenie image'u zespołu. Ale czas minął, ludzie zapomnieli... Kiedy koncertowali w San Francisco Hetson nie mógł wystąpić, ponieważ aktualnie był w trasie z Circle Jerks. Brett zgodził się na zagranie podczas kilku koncertów, jednak został w zespole na dłużej. Greg "To dało motywację zarówno Brettowi, jak i mnie i dlatego 'Suffer' ma w sobie tyle życia. Przez jakiś czas nie byliśmy razem, a później przekonaliśmy się, że wiemy już więcej o świecie i mamy szersze spojrzenie na życie, więc możemy pisać jaśniej, przejrzyściej, i że razem brzmimy lepiej niż kiedykolwiek". Brett pracował w swoim własnym studio w Hollywood z Donnellem Cameronem, które to wkrótce stało się siedzibą odnowionego Epitaph.

Odejście i powrót: Występ 30. lipca 1994 był ostatnim występem z BR przed osławionym odejściem, z którym wiąże się wiele dziwnych historii. Brett: "Opuściłem zespół przez ich hipokryzję. Atlantic to okropna wytwórnia". Natomiast podczas trasy promującej "Recipe For Hate" nie miał żadnych problemów z umową z Altantic, a nawet ją sobie zachwalał. Wg członków zespołu Brett opuścił zespół z powodu "zainteresowania sprzedawaniem nagrań i nie robienia ich". Nazwali go "a minor 5th" (piąty mniej ważny). Brian powiedział, że jedyne co zmieniło jego odejście to to, że Bad Religion nie ma już piosenek ze słowem "dzieci" w tytule. Jay wielokrotnie mówił, że odejście Bretta to najlepsza rzecz, jaka przydarzyła się zespołowi w ciągu ostatnich 15 lat. Powiedział także, że Brett chce rozpaczliwie utrzymać swój punk rockowy image, ale jest to niemożliwe kiedy jest się multimilionerem. Tak Hetson skomentował atmosferę przed odejściem Gurewitza: "Z zespole nie było zbyt wiele solidarności, obozy były podzielone". Większość gazet opublikowała oficjalne oświadczenie Atlantic mówiące o tym, że powodem odejścia Bretta była chęć skoncentrowania się na Epitaph, i właśnie w tą wersję wierzy większość ludzi. Nie zgadza się to z wypowiedzią Bretta: "Nie odszedłem dlatego, że miałem za mało czasu, odszedłem ponieważ bycie w zespole stawało się dla mnie nie do zniesienia. Walczyliśmy jak psy i koty. To tylko osobiste sprawy, po prostu działaliśmy sobie wzajemnie na nerwy (...) Zespół to grupa ludzi, którzy są sobie bliscy, kochają się nawzajem, mają poczucie koleżeństwa i właśnie dlatego jeżdżą ze sobą po świecie, ponieważ tego chcą, łączy ich szczególna więź, szczególna bliskość. Ja tylko zachowywałem pozory. Z zewnątrz wydawało się, że robię coś od serca, tworzę sztukę, podczas gdy czułem się jak w jednej wielkiej szaradzie (...) Myślę, że ja tak samo ich denerwowałem. Uważam więc, że to było najlepsze wyjście. Absolutnie nie życzę im źle, ale chyba wszyscy jesteśmy bardziej szczęśliwi osobno". Kiedy Brett zadzwonił do Grega by powiedzieć mu, że odchodzi, jako główny powód podał kłótnie z Jay'em (swoją pierwszą piosenkę z nowym zespołem Daredevils nazwał "I Hate You" i zadedykował ją Jay'owi). Jednak w 2002 r., kiedy powrócił do Bad Religion powiedział: "Patrząc wstecz, kłótnia z Jay'em była tylko wymówką do opuszczenia grupy. Byłem przytłoczony tym wszystkim, co działo się w moim życiu. W 1994 nie mogłem włączyć radia nie słysząc o kolejnej sprawie, w którą byłem zamieszany, nie wiedziałem jak sobie z tym poradzić. To sprawiło, że znów wpadłem w nałóg. Przez 7 i pół roku nie brałem, więc kiedy znowu zacząłem, wpadłem w kokainę. Narkotyki doprowadziły do rozłamu w zespole. Nie chcę robić żadnych wymówek. Jestem odpowiedzialny za swoje własne wyzdrowienie, ale po narkotykach jestem dupkiem". Był bardzo rozczarowany odejściem Bad Religion od Epitaph: "Chciałem, żeby zespół uwierzył w moją małą firmę. Chciałem, żeby odwrócili się od dużych ofert".

Rodzina: Dwoje dzieci z byłą żoną Maggie: Max i Frida. Brett obecnie mieszka z dziećmi i żoną Giną, która 4 lipca 2009 r. powiła mu córeczkę, Nico Moon Celeste.

Narkotyki: Narkotyki to motyw często przeplatający się w życiorysie Gurewitza. Niektórzy winią jego byłą dziewczynę, Ginę Davis, która pracowała w Epitaph o to, że Brett około 1996 znów zaczął brać heroinę. Prawdopodobnie w 1997 r. opuścił Epitaph i udał się na rehabilitację. W ciągu tego samego roku był aresztowany cztery razy za posiadanie narkotyków; w marcu 1998 r. powrócił na rehabilitację, jednak tym razem była ona nakazana przez sąd. Andy Wallace z Epitaph mówi, że Brett nie dzwonił do nich przez rok. Pojawiły się także plotki o próbie samobójstwa.

Hobby: Brett kocha szachy. Wg jego byłej dziewczyny, Suzy, Brett "nadal interesuje się nauką. Bardzo kocha też książki Vonneguta. Nauczyłam go także miłości do jedzenia. Nadal uwielbia szukać dobrych restauracji i przeżuwać niezwykłe kuchnie".

Fascynacje muzyczne: Mr. Brett fascynuje się The Beatles (w lecie 1993 r. powiedział, że to jego ulubiona grupa) i The Beachboys. Uwielbia rockabllly, ska, bluesa, gospel, country itd. W 1988 r. kochał Ramones i Elvisa Costello, podobnie jak reszta BR. Nienawidzi grupy Rush i mówi, że Eric Clapton jest bogiem. Po wydaniu pierwszego singla Daredevils mowił, że jego największą inspiracją byli The Beatles i Nick Lowe. Jednym z najlepszych albumów wszechczasow jest dla niego "Marquee Moon" zespołu Television. W 1996 r. powiedział, że jego ulubionymi piosenkami BR sa prawdopodobnie "Generator", "Anesthesia" i "Infected". Pod koniec listopada 1996 r. bardzo cenił sobie "All Good Soldiers". Na książeczce albumu "Peace Thru Vandalism" The Vandals "spisany" jest jako Brett Religion. Greg nazywa go tak samo w video do "Big Bang".

Z obserwacji: Jako członek Bad Religion bywał dla fanów przedmiotem sporów. Niektórzy po jego odejściu przestali słuchać BR. Wielkie poruszenie i niekończące się dyskusje wywołał jego powrót w 2002 roku. Bez Gurewitza muzyka Bad Religion zaczęła tracić na wartości, co przyznaje sam Graffin.





JAY BENTLEY - basista / zdjęcia / inne projekty / Twitter /

Data i miejsce urodzenia: 6.06.1964 Wichita, Kansas

W zespole: Od 1980 (z przerwami) do chwili obecnej

Spotkanie: Jay skończył tą samą szkołę średnią, co Greg (w Hale), następnie poszli razem do El Camino High School [w Stanach istnieje podział na junior high school - dla dzieciaków od 13-15 lat i high school, czyli właściwe liceum]. Kiedy zaproponowano mu wstąpienie do Bad Religion, grupa nie miała basisty (należeli do niej Ziskrout, Greg i Brett). Greg mówi, że wtedy brak basisty za bardzo go nie obchodził. Mieli już nagrane "Sensory Overload", "World War III" i "Politics" i ich zdaniem brzmiało to dobrze nawet bez basu. Znali tylko trzech basistów, więc Greg podszedł do Jay'a w szkole i zapytał go, czy chciałby wstąpić do zespołu. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak: "Pewnie, mogę grać na gitarze". -"Mamy już gitarzystę, potrzebujemy basisty". -"Ale ja nie gram na basie". -"No, to jest taka czterostrunowa rzecz...". -"Wiem co to jest! Ale ja nie mam gitary basowej, nie gram na gitarze basowej, ale chcę być w kapeli więc zgoda". Kupił w supermarkecie wzmacniacz i najtańszą, używaną gitarę, a nauka gry na niej zabrała mu kilka minut. Na początku wiele piosenek grał tylko na jednej strunie.

Odejście i roszady: Jay odszedł z Bad Religion w 1983 r. kiedy nagrywali pierwszą piosenkę na "Into The Unknown". Kiedy jeszcze był w zespole, grał dodatkowo z miejscowym Wasted Youth. Tuż po opuszczeniu BR zaproponowano mu dołączenie do TSOL. Jako że Bad Religion zapowiedziało już koncert, Jay zgodził się na nim zagrać. W tej chwili był w trzech kapelach jednocześnie. Kiedy do TSOL powrócił oryginalny basista, Mike Roche, Jay musiał odejść. Następnie w Wasted Youth nastąpiła zmiana składu, więc Jay także musiał odejść i nagle okazało się, że nie jest już w żadnym zespole.

Praca: Sprzedał sprzęt i znalazł dobrze płatną pracę jako operator maszyn, robiący precyzyjne części do samolotów i statków kosmicznych. "To było super. To była jedna z tych prac, w której nie można było rozmawiać z gościem robiącym inną część, żeby przypadkiem nie zorientować się, co to właściwie jest. 'Jak ci się wydaje, co to jest?' 'Człowieku, to wygląda jak granat ręczny'. Dla mnie to było komiczne. Dobrze zarabiałem i chodziłem z córką szefa, więc to mi pomagało. Ale każdy, kto wykonywał tę pracę przez lata, tracił palce u rąk! Cały czas powtarzałem, że muszę się stamtąd wynieść. Nie grałem w żadnym zespole, ale chciałem znów grać muzykę i chciałem mieć wszystkie palce". Na przełomie lat 80-tych i 90-tych Jay pomagał przy produkcji filmów. Przez wiele lat pracował także dla Epitaph, ale odszedł podczas trasy promującej "Recipe for Hate". Wyjazdy się przedłużały i Jay czuł, że nie poradziłby sobie z takim nawałem pracy; uważał też, że nikt nie zrobiłby czegoś takiego dla niego.

Zjednoczenie: W 1986 r. Greg zadzwonił do niego i zapytał, czy Jay chciałby jeszcze raz się przyłączyć. Na początku odmówił, przede wszystkim dlatego, że nie wiedział, jak aktualnie grają Bad Religion i nie chciał grać przed walczącym tłumem. Greg nalegał i poprosił Jay'a, żeby utrwalił sobie niektóre piosenki z "How Could Hell Be Any Worse?". Jay zgodził się na jeden koncert, ale został w zespole już na stałe.

Pisanie piosenek: Jay mówi, że nie lubi piosenek, które pisze. Podczas pisania czuje się niepewnie i mimo że mogą one ostatecznie wyjść bardzo dobrze, woli oddać je komuś innemu. Poza tym, kiedy Brett był w zespole, piosenki stale pisał właśnie on [Brett] i Greg, więc Jay nie czuł potrzeby pisania. Mówi też, że kiedy pisze jakiś utwór, brzmi on bardziej jak piosenka Elvisa Costello, a więc nie bardzo pasuje do stylu BR.

Muzyczne wpływy: The Jam, Buzzcocks, The Clash, Nirvana, Elvis Costello, Supersuckers, NOFX, Coffin Break i Clawhammer. Jay nie lubi Pennywise. Twierdzi, że jest większym fanem powerpopu niż punka czy hardcore'u.

Rodzina: Jay rozwiódł się z Michaelą po 13 latach małżeństwa. Ma z nią dwóch synów: Milesa (ur. w 1991) i Huntera (ur. w 1993). Dzieciakom nie podoba się muzyka tatusia, za to bardzo lubią The Pogues. W 1997 r. Jay zbudował garaż dla swoich czterech gitar i samochodu żony, oraz, jak mówi żartobliwie, dla przyszłej kapeli jego dzieci.

Charakter: Jay chodzi na ryby i ponoć jest bardzo miłym facetem. Michael Smith z Doomed Clowns powiedział: "Jay jest ekstremalnie przyziemną osobą. Widzieliśmy, jak siedział sam po występie w Orlando, podczas którego zespół miał jakieś problemy z dźwiękiem. Fakt, że był tak przygnębiony, ponieważ koncert nie wyszedł idealnie, zrobił na mnie wrażenie. Po tych wszystkich latach wygląda na to, że czuje wszystko, co oni piszą i robią i że bardzo lubi grać z Bad Religion".

Z obserwacji: Jay zawsze chętnie odpowiada na pytania fanów, jest łącznikiem między nimi a zespołem. Zawsze można liczyć na to, że odpisze na maila, porozmawia przez telefon i zgodzi się na wspólne zdjęcie. Taki poczciwy chłopak z tego samego podwórka. Na koncertach czasem pokazuje się w szkockim kilcie lub jakimś damskim ciuszku...





BRIAN BAKER - gitarzysta / zdjęcia / Minor Threat / inne projekty /

Data urodzenia: 25.02.1965

W zespole: Pierwszy raz możemy usłyszeć go na "The Gray Race"

Początki: Swoją pierwszą gitarę wziął do ręki w wieku 8 lat, podczas świąt Bożego Narodzenia. W te same święta jego najlepszy przyjaciel (który później był gitarzystą w S.O.A. i Faith And Embrace) także dostał gitarę. Chociaż ledwo potrafili grać, szybko uformowali kapelę. Jako dwunastolatek zagrał na scenie razem z Carlosem Santaną.

Zespoły: Swoją właściwą karierę rozpoczął na początku lat 80-tych w hardkorowej kapeli Minor Threat. Z braku wyboru grał na basie. Po dodaniu do zespołu piątego muzyka, zaczął grać na gitarze. Kiedy Misfits się rozpadli (mniej więcej w tym samym czasie co Minor Threat), Glenn Danzig stworzył Samhain i Brian grał na próbach tego zespołu razem z Lylem Preslarem i Jeffem Nelsonem. Grał także dla Meatmen, Dag Nasty, Junkyard, Careless, Government Issue i innych. W 1997 r. nagrał album z Ricem Ocasekiem (wokal), Mellissą z Hole (bas) i perkusistą z Nada Surf.
Na początku 2000 roku zadzwonił do niego Axl Rose z Guns N' Roses i zaproponował mu przyłączenie się do zespołu. Brian odmówił twierdząc, że woli zostać w Bad Religion bez względu na to, jaką cenę zaproponują mu Gunsi.

Spotkanie: Brian Pierwszy raz spotkał Bad Religion, kiedy Dag Nasty nagrywali dla Epitaph album "Four On The Floor", chociaż Hetsona znał już od 1981 roku. W 1994 r. pracował jako gitarzysta do wynajęcia. Został poproszony o udział w trasie R.E.M. i kiedy już się do niej przygotowywał, Bad Religion zaproponowali mu pracę. Uważał, że R.E.M. to jeden z najlepszych zespołów na świecie, ale jednocześnie miał Bad Religion za jeden z najlepszych na świecie zespołów punkowych. Dwa dni po telefonie Grega Brian zadzwonił do R.E.M. i powiedział, że wstępuje do Bad Religion. Spakował się, sprzedał samochód, przeprowadził się i rozpoczął nową karierę. "Podróżowanie przez 19 miesięcy z jedną z najlepszych kapel na świecie nie jest do końca syfską propozycją... Byłem kompletnie zaszokowany tym, ze ludzie z R.E.M. wiedzieli, kim ja w ogóle jestem. Mój przyjaciel Nathan po tamtej trasie kupił dom i wybudował sobie studio w podwórzu. Jest szczęśliwy. Ja wynająłem maleńkie mieszkanie i nagrywam na boomboxie swoje piosenki grane na gitarze akustycznej, ale jestem w Bad Religion. Jestem szczęśliwy". Brian pierwszy raz występował w Bad Religion w Niemczech.

Inspiracja: Brian mówi, że jego jedyną, prawdziwą inspiracją - tą, którą można odczuć, kiedy słucha się jego grania nawet dzisiaj - jest Captain Sensible z The Damned. Usłyszał go i właśnie tak chciał grać na gitarze. Chciał wyglądać tak jak on, brzmieć tak jak on i nauczyć się każdej jednej nuty, jaką kiedykolwiek grał. Wg Briana wszystko co gra po dziś dzień jest mieszanką Captain Sensible i Angus Young.

Z obserwacji: Brian nigdy nie stara się rzucać w oczy na koncertach; raczej rzadko się uśmiecha i udziela w wywiadach.





GREGORY HETSON - gitarzysta / zdjęcia / Circle Jerks / Punk Rock Karaoke / Black President / inne projekty / Porterhouse Records / Gourmet Sound / Twitter /

Data i miejsce urodzenia: 29.06.1961 Brooklyn, Nowy Jork

W zespole: Pierwszy raz pojawił się w BR w 1982 r., pomagając w solówce do "Part III". I mu się zostało.

Dzieciństwo i początki grania: W wieku 2 lat przeprowadził się do LA, mieszkał w Sheepshead Bay. Swoją pierwszą, używaną gitarę dostał od ojca w wieku 10 lat. Około 11. roku życia dostał gitarę akustyczną i wzmacniacz (Harmony), następnie postanowił rzucić granie i zająć się graniem... w Małej Lidze. Gitary nie tknął aż do 16 roku życia. Kiedy pierwszy raz wrócił z koncertu punk rockowego stwierdził, że nie potrafiłby grać jak Eddie Van Halen, ale punk rocka owszem. Mówi, że znow zaczął grać dzięki 2 piosenkom, które usłyszał w radiu: "Up Around the Bend" zespołu Creedence Clearwater Revival, oraz "Whole Lotta Love" Led Zeppelin.

Muzyka: W liceum przyjaźnił się z wokalistą/gitarzystą Jeffem McDonaldem i w 1979 roku uformował z nim grupę Redd Kross. W tym samym roku wydali EPkę ("Born Innocent, On Frontier"), jednak Greg nie został na owej epce wymieniony. Doszedł do wniosku, że to nie jest poważna muzyka i opuścił zespół. Następnie natknął się na Rona Reyesa, który przez jakiś czas śpiewał w Black Flag; tak powstało funkcjonujące do dziś Circle Jerks. W 1984 r., kiedy znów przeprowadził się do LA, Circle Jerks zrobiło sobie roczną przerwę, więc Greg miał wakacje. Wtedy właśnie wpadł na pomysł, żeby wskrzesić Bad Religion. Przekonał Grega Graffina i nagrali EPkę "Back To The Known", gdzie Hetson zagrał na wszystkich gitarach. Znał już wcześniej chłopaków z BR i grał solówkę w "Part III". Jay miał początkowo pewne problemy z Hetsonem; muzycy nie potrafili zgrać się na żywo. Jay: "Hetson jest super, tylko musi się usunąć z drogi". Hetson w tej chwili gra w Bad Religion, Circle Jerks, Punk Rock Karaoke oraz Black President.

Greg jest założycielem wytwórni Porterhouse Records oraz właścicielem studia nagrań Gourmet Sound.

Rodzina: Greg obecnie mieszka w Los Angeles, jest żonaty i ma córkę Violet Isabel (ur. 17.01.1997).

Hobby: Przez wiele lat grał w hokeja na lodzie, lubi też gry komputerowe.

Religia: Hetson jest kapłanem organizacji religijnej o nazwie Universal Life Church (Uniwersalny Kościół Życia). Może udzielać ślubów, chrzcić i odprawiać ceremonie pogrzebowe.

Z obserwacji: Greg to istny wulkan energii, na scenie czuje się jak ryba w wodzie - zawsze skacze, biega, rzuca się w oczy najbardziej ze wszystkich członków kapeli.





BROOKS WACKERMAN - perkusista / zdjęcia / The Innocent / Kidneys / Twitter /

Data urodzenia: 15.02.1977

W zespole: Brooks dołączył do zespołu po przymusowym odejściu Bobby'ego w 2001 r.

Spotkanie: Kiedy wszyscy członkowie Bad Religion przebywali w LA, zarezerwowali kilka tygodni w studiu, w celu przeprowadzania prób. Ponieważ nie mieli perkusisty, postanowili wykorzystać czas w studiu nie na próby, ale na przesłuchania. Piątą osobą, która starała się zastąpić Bobby'ego, był Brooks. Greg mówi, że Brooks był tak dobry, że po przesłuchaniu jednej czy dwóch piosenek wiedzieli, że "to jest najlepszy perkusista, jakiego kiedykolwiek słyszeli".

Kariera: Rodzina Brooksa jest dobrze znana w świecie perkusistów. Jego starszy brat, Chad, grał kiedyś z Frankiem Zappa. Brooks docierał się pod kierunkiem swojego ojca, Chucka, w zespole o nazwie Los Alamitos High School Jazz Band między 1991 a 1995. Już jako dziecko wykazywał duże umiejętności w grze na perkusji, które prezentował w zespołach Bad4Good i Infectious Grooves. W latach 1997-2001 grał w Suicidal Tendencies. Wspomagał też Vandals na albumie "Look What I Almost Stepped In...". Towarzyszył Tenacious D podczas ich trasy w 2006/2007. W 2007 r. wraz z innymi muzykami założył trash metalowy zespół The Innocents, w którym gra oczywiście na perkusji. Udziela się także w formacji Kidneys.






BYLI CZŁONKOWIE ZESPOŁU





BOBBY SCHAYER - perkusista

Data i miejsce urodzenia: 23.12.1966 Los Angeles, Kalifornia

W zespole: W latach 1991-2001, czyli od "Generator" do "The New America"

Korzenie: Pradziadkowie Bobby'ego pochodzili z Austrii, Węgier, Hiszpanii i Meksyku, a dziadkowie z Ameryki.

Wczesne inspiracje muzyczne: Dorastał słuchając glam rocka (Bowie, Sweet, Slade i Bay City Rollers). W pewien weekend zobaczył na koncercie Ramones. Niedługo potem dostał od siostry na swoje dwunaste urodziny debiutancki album Ramones oraz "Rocket To Russia" - w tym momencie jego los był już przesądzony. Zaczął grać na perkusji w 1980 r., ale wcześniej nauczył się grać na gitarze i basie.

Zespoły: Jego pierwszą kapelą było The Questions, do której wstąpił w 1988 r.. Wkrótce natknął się na Two Free Stooges, którzy mieli powiązania z dawnymi członkami Red Hot Chili Peppers, Porno for Pyros, Circle Jerks, Dead Kennedys, Thelonius Monster itd. Jedyny problem stanowił ich materiał. Robili dziwne covery, m.in. The Cream, Led Zeppelin i The Clash. Bobby mówi, że frontmani zespołu opowiadali na scenie dużo głupich, rasistowskich dowcipów, doprowadzając tym publiczność do szału. Bobby został z nimi rok, następnie odszedł, później wracał jeszcze kilka razy. Nigdy nie wydali żadnego albumu, ale wyjechali w 3 trasy. Grupa The Smithereens nagrywała w tym czasie w LA i zjawiła się na jednym z koncertów Two Free Stooges. Zafascynowana zespołem, postanowiła wziąć go ze sobą w trasę. To samo w 1989 roku zrobiła grupa The Peppers. Następnie koncertowali z The Dead Milkmen. Bobby powiedział, że gdyby nie ta trasa, nigdy nie wylądowałby w Bad Religion. Ale nie jest to do końca prawda, ponieważ wtedy miał już kontakt z zespołem. Kiedy rozpoczynał naukę gry na perkusji, uczył go Lucky Lehrer. Ten sam Lucky uczył Finestone'a oraz jeździł w trasy z Bad Religion, był też w Circle Jerks z Hetsonem.
Bobby twierdzi, że grał także w The Silly Joke Band, The Screech, The Tammy Pon, The Monthly Cycle, The Montsanno Ride, The Feelies, The Tripes, The All-Out Underground, The Smock Sessions i że był technicznym The Dickies. Jest także znawcą historii punka; ma fotograficzną pamięć i w jego mózgu mieszczą się tony dat i faktów z nią związanych.

Bad Religion: Bobby był jednym z pierwszych fanów BR. Słyszał ich pierwszą EPkę tuż po jej wydaniu: "Byli z tego samego miejsca co ja; to było inspirujące uczucie wiedzieć, że jeśli ci goście tak potrafią, to każdy potrafi". Kiedy w 1991 r. Pete opuścił zespół, Bobby szwędał się po LA grając w różnych zespołach. Greg: "Marnował się w okropnej, niewłaściwej dla niego kapeli Two Free Stooges - to był wstyd... Jest takim dobrym perkusistą! Był o wiele bardziej wszechstronny, niż Pete".
Hetson opublikował ogłoszenie z pytaniem, czy ktoś byłby zainteresowany wstąpieniem do Bad Religion. W dniu, w którym Bobby był "testowany", na sali był także Nicky Beat (który grał w The Germs i milionach innych kapel), był tam też Colin Sears z Dag Nasty, jednak wybrano Bobby'ego, ponieważ znał każdy utwór. Miał dwa dni na nauczenie się piosenek i nauczył się dwudziestu pięciu. Na przesłuchaniu występował jako trzeci. Zapytał, jaką piosenkę ma zagrać, a kiedy Jay zapytał, jakie zna, Bob odparł, że wszystkie. Ze strony zespołu padło jedno słowo: "bullshit!", więc Bobby wyszedł i udowodnił swoje słowa, po czym Jay powiedział: "Jesteś przyjęty". Powiedzieli mu, by wrócil następnego dnia, żeby Brett mógł go posłuchać. Następnego dnia, po przesłuchaniu trzech piosenek Brett potwierdził słowa Jay'a, a później zapytał jeszcze, czy Bobby gra w szachy... Kiedy Bobby odpowiedział, że tak, Brett jeszcze raz powiedział "OK, jesteś w zespole".

Rozstanie: Bobby opuścił zespół w 2001 r., po ukończeniu trasy promującej album "New America", z powodu chronicznego, postępującego uszkodzenia ramienia. Po każdym występie dokuczały mu silne bóle. Greg (z "Bad Times"): "Podczas ostatniej trasy byliśmy świadkami ostatnich występów jednego z najlepszych punkowych perkusistów, Bobby'ego Schayera. Jak możecie się dowiedzieć z newsów, Bobby doznał postępującego, kończącego jego karierę uszkodzenia ramienia, które ostatecznie wykluczyło go z gry kilka tygodni temu. Wszyscy za nim tęsknimy i otrzymujemy setki maili i listów, w których wyrażacie nadzieję, że jego życie nadal będzie miało sens, pomimo że nie będzie już w stanie grać. Dziękuję wszystkim, którzy życzą mu wszystkiego dobrego podczas tego trudnego okresu". Rozpowszechniona informacja o tym, że Bobby nie jest już w stanie grać, nie jest prawdą: cały czas gra na perkusji i gitarze, ale nie jest członkiem żadnego zespołu.

Obecnie: Bobby widywany jest na różnych koncertach jako techniczny; podobno jest także nauczycielem muzyki. W tej chwili mieszka w Portland.




PETER FINESTONE - perkusista / Jackass /

Data urodzenia: 11.06.1964

W zespole: Od "How Could Hell Be Any Worse" do "Against the Grain", z przerwami

Przygody z Bad Religion: Pete wstąpił do zespołu kiedy Jay Ziskrout odszedł w samym środku nagrywania "How Could Hell...". Był kumplem Graffina z San Fernando Valley, jednak chodził do innego liceum niż Greg, który zresztą mówi, że Pete właściwie sam wcisnął się do zespołu. Zapukał do jego drzwi i powiedział: "Słyszałem, że potrzebujecie perkusisty!". Greg zapytał, czy umie grać na perkusji, Pete powiedział "pewnie", więc Greg nawet go nie przesłuchiwał - powiedział po prostu "Dobra, mamy perkusistę". Chwilę poćwiczyli w Hellhole i po weekendzie prób z Petem powrócili do studia, żeby zakończyć nagrywanie albumu. Pierwszy występ miał miejsce podczas otwarcia klubu punkowego Godzilla w zimie 1982 r.
Kiedy Bad Religion się rozpadło, Pete wyjechał do Anglii studiować literaturę irlandzką i angielską. Pojechał w czerwcu 1986, wrócił w lipcu 1987. Tymczasem wznowione BR zakończyło trasę z Luckym. Dwa miesiące po tym, jak Pete wrócił do domu Greg poprosił go, żeby wstąpił na nowo do zespołu i pomógł przy nagraniu "Back to the Known" - tak rozpoczął się kolejny rozdział w historii Bad Religion. Pod koniec 1986 r. Pete znów pojechał do Anglii, natomiast zespół zakończyl swoją pierwszą, 10-dniową trasę po Wschodnim Wybrzeżu. Petego w tym czasie znów zastępował Lucky Lehrer. W 1989 r. Peter został absolwentem i zaczął pracować jako niepełnoetatowy nauczyciel na politechnice, chociaż nadal grał w BR.

Rozstanie: Opuścił zespół po nagraniu "Against the Grain". Wg Jay'a, który nadal nie widzi sensu w jego odejściu, Pete zrobił to w bardzo dziwny sposób - po prostu przypiął pinezką do drzwi Hetsona list na dwie strony... Oficjalną przyczyną odejścia była umowa między jego drugim zespołem, The Fishermen, a wytwórnią Electra, która postawiła warunek, że jeśli Pete chce należec do wytwórni, nie może grać na żywo z Bad Religion. Wybrał The Fishermen, które nota bene w końcu się rozpadło. Jest też inna wersja dotycząca jego odejścia. Na jednym z koncertów w Country Club w Resedzie, podczas trasy "Against the Grain" Greg mówił publiczności, żeby nie pytała, co stało się z Peterem, ponieważ to zbyt skomplikowane. Podobno historia z The Fishermen była tylko wymówką i Pete odszedł z powodu kłótni z Brettem.

Muzyka: Peter posiada swoją wytwornię, Low Blow Records. Grał na perkusji w kapeli FiFi. W 1997 roku Pete był w zespole The Brothers, który w kwietniu 1998 nagrał swój pierwszy album. Pete: "Materiał na tą płytę przypomina mi późniejszy styl Bad Religion - melodyjne, świetne piosenki w wolniejszym tempie". Wszyscy obecni członkowie BR słyszeli ten album i ponoć bardzo przypadł im do gustu. Pete: "Muzyka FiFi jest raczej śmieszna, natomiast The Brothers grają utwory bardziej wyszukane i poważne". Obecnie gra na perkusji w grupie Jackass.

Hobby: Pete jest także właścicielem sali gimnastycznej w Hollywood (5th Street Gym), w której uczy kickboxingu. "Uczę kickboxingu dwa razy w tygodniu. Myślę, że gdyby więcej ludzi się tym zainteresowało, nauczyło się obrony własnej, byłoby mniej osób myślących o tym, żeby dominować nad innymi i cały czas coś zdobywać".




JAY ZISKROUT - perkusista

Był pierwszy muzykiem, którego Greg spotkał w szkole w San Fernando Valley; później dołączył do nich Brett (z którym pierwotnie grał w The Quarks). Jay grał na perkusji na "Bad Religion EP". Podczas nagrywania "How Could Hell Be Any Worse?", po czterech czy pięciu nocach ćwiczeń od północy do 10 rano, odszedł bez zapowiedzi. Wg Grega zrobił to z bardzo głupiego powodu, coś w stylu "nie słuchacie mnie wystarczająco, pieprzcie się, odchodzę". Opuścił studio nagrań, zostawił swoją perkusję i wszystko inne, kiedy zespół był w połowie nagrywania albumu. Na szczęście do zespołu wstąpił Pete, z którym dokończyli nagrywanie.
Po odejściu z Bad Religion, Jay grał w Electric Peace. Obecnie jest szefem Grita!, wytwórni poświęconej głównie punkowym kapelom śpiewającym po hiszpańsku.



DAVY GOLDMAN - perkusista

Davy udzielał się jako perkusista jedynie na "Into the Unknown".



PAUL DEDONA - basista

Basista na "Into the Unknown".



TIM GALLEGOS - basista

Basista Wasted Youth; zagrał na "Back to the Known".



JOHN ALBERT - perkusista

Przez krótki czas zastępował Pete'a, gdy ten wyjechał do Anglii.



LUCKY LEHRER - perkusista

Uczył gry na perkusji Finestone'a i Schayer'a. W 1987 r. Lucky zagrał podczas pierwszej w historii zespołu trasie (po Wschodnim Wybrzeżu), po czym zwrócił pałeczki Pete'owi. Jego prawdziwe imię to Keith Lehrer.