| BR news | koncerty | historia | skład | dyskografia | videografia | teksty i tłumaczenia | eseje | wywiady | o utworach | zsyp | spis utworów | galeria | gitara | kontakt || linki | download | księga gości | od autorki | FORUM |



Wypowiedź Grega Graffina z lutego 2001 na temat działaności Napstera - dla wszystkich miłośników ściągania muzyki z internetu.

[oryginalny tekst]


GRAFFIN O NAPSTERZE

      Napster nigdy nie zrobił nic dla mnie, jako artysty. Nie popieram taktyki Shawna Fanninga (założyciel Napstera), niezależnie od tego, jak bardzo jego program mógłby być pożyteczny w przyszłości. Jego działania są co najmniej samolubne i krótkowzroczne. Gdybym ja miał stworzyć program, który pozwala ludziom łatwo kopiować i rozprowadzać materiał chroniony prawami autorskimi, to czułbym głęboką odpowiedzialność wobec tych wytwórni, którym szkodzę, ale przede wszystkim czułbym się zobowiązany wobec artystów, którzy stworzyli tę muzykę. Jasne jest, że Napster czegoś takiego nie czuje. Fanning jest buntownikiem wyprowadzonym w pole przez fałszywą logikę, która brzmi mniej więcej tak: "...ci wykonawcy i wytwórnie tylko zdzierają ze mnie pieniądze, więc chrzanić ich! teraz my możemy ich okraść..." A to wszystko bez rozważenia efektów takiego działania na dłuższą metę. Co powstrzymuje najlepszych artystów od dalszego nagrywania muzyki, która będzie jeszcze droższa i jeszcze trudniejsza do zdobycia? Oni z pewnością mają możliwość unikania wchodzenia w interesy z takimi mendami jak Fanning. To artysta, a nie klient, nie wytwórnia, a przede wszystkim nie diler dzierży władzę na tym świecie.

      Praktycznie rzecz ujmując, taki nie mający rozeznania maniak komputerowy mógłby okazać trochę poczucia obowiązku wobec artystów, ale i tak musiałby przebyć długą drogę, zanim zdobyłby mój szacunek. Mógłby na przykład dopisać do programu bazę danych, która zawierałaby informacje o liczbie ściągniętych piosenek danego artysty. Mógłby wysyłać taki raport do wykonawców automatycznie, raz w miesiącu, żeby powiadomić ich, które piosenki cieszą się największym zainteresowaniem w sieci. Dla takiego zespołu jak Bad Religion, który ma w tej chwili 190 piosenek, taka informacja byłaby kluczowa w momencie, kiedy co wieczór podczas trasy musimy tworzyć setlistę. To trudne zadanie wiedzieć co noc, co nasi fani chcą usłyszeć i staje się to coraz trudniejsze z każdym nowym albumem, który wydajemy. Napster mógłby zawierać różnego typu potrzebne informacje, których zespół mógłby użyć aby rozwijać związek z fanami. Ale, podkreślę to jeszcze raz, Fanning jest jedynie samolubnym pseudo-intelektualistą, który nie ma zielonego pojęcia o zasadach, które panują w twórczym życiu.