| BR news | koncerty | historia | skład | dyskografia | videografia | teksty i tłumaczenia | eseje | wywiady | o utworach | zsyp | spis utworów | galeria | gitara | kontakt || linki | download | księga gości | od autorki | FORUM |








THE DISSENT OF MAN

Data wydania: 28.09.2010
Producent: Joe Barresi
Wytwórnia: Epitaph
Czas: 40:51

Nagrany w składzie:
Jay Bentley (bas)
Brooks Wackerman (perkusja)
Greg Graffin (wokal)
Brett Gurewitz (gitara)
Greg Hetson (gitara)
Brian Baker (gitara)

Teledyski:
Teksty i tłumaczenia
Single

Przyślij własną recenzję!


Lp. Tytuł Autor(zy) Czas Info
01.
02.
03.
04.
05.
06.
07.
08.
09.
10.
11.
12.
13.
14.
15.

bonusy:
16.
17.
18.
19.
20.
The Day That the Earth Stalled
Only Rain
The Resist Stance
Won't Somebody
The Devil in Stitches
Pride and the Pallor
Wrong Way Kids
Meeting of the Minds
Someone to Believe
Avalon
Cyanide
Turn Your Back on Me
Ad Hominem
Where the Fun Is
I Won't Say Anything


Finite
Best for You
Pessimistic Lines
How Much Is Enough?
Generator
Greg Graffin
Brett Gurewitz
Greg Graffin
Brett Gurewitz
Brett Gurewitz
Greg Graffin
Brett Gurewitz
Greg Graffin
Greg Graffin
Greg Graffin
Brett Gurewitz
Brett Gurewitz
Greg Graffin
Brett Gurewitz
Brett Gurewitz


Greg Graffin
Greg Graffin
Greg Graffin
Brett Gurewitz
Brett Gurewitz
1:23
2:43
2:32
2:42
3:28
2:56
2:43
2:06
2:38
3:28
3:55
2:24
3:27
3:04
3:22


3:51
Graffin
Graffin
Gurewitz
Gurewitz

















wydanie japońskie
live
live
live
live


Dodatkowe informacje o utworach: The Devil in Stitches, Meeting of the Minds, Avalon, Ad Hominem.


Tytuł albumu to gra słów pomiędzy wyrazem dissent, rozumianym jako 'bunt', 'rozłam', 'odcięcie się od religii', 'różnica zdań' itp., oraz wymawianym identycznie descent, nawiązującym do dzieła Darwina "The Descent of Man" - "O pochodzeniu człowieka".


Recenzja:

Pierwsze słowo, które nasuwa się w związku z tym albumem (i to nie tylko mi), to przymiotnik "nierówny". Znajdziemy na nim mieszankę tego, co w Bad Religion najlepsze i tego, co być musi, żeby płytę sprzedać w większych ilościach. Początek tradycyjnie już z pełnym wykopem - trzy energetyczne kawałki, w tym "The Resist Stance", będące kwintesencją myśli punkowej. Później zaczyna się mętlik. Niezbyt porywająca, nieco zmodyfikowana wersja elektryczna "Won't Somebody", ciekawy pod względem symboliki tekstu "The Devil in Stitches", bardzo ostre "Meeting of the Minds"... Niezwykle wpada w ucho "Someone to Believe", natomiast niewątpliwym faworytem jest dla mnie "Avalon". "Cyanide" to radio-friendly song promujący album, którego końcówkę stanowią - za przeproszeniem - zapychacze, jednak nie pozbawione pewnego uroku. Za to zawartość bonusowa bardzo dobra - świetne wykonania na żywo piosenek ze starych czasów, aż przyjemnie posłuchać... Do tego mamy utwór "Finite", który przywołuje na myśl "To Another Abbys" i dla mnie jest prawdziwą perełką w dorobku zespołu, zarówno muzycznie, jak i tekstowo.

Ogólne wrażenia po przesłuchaniu płyty są... ambiwalentne. Muzyka rozciąga się pomiędzy naprawdę ostrym, punkowym brzmieniem, a radiowym pitoleniem. Chórków znajdziemy tu co niemiara, więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Teksty w większości nie rozczarowują, chociaż na przykład "Pride and the Pallor" porusza ciekawy temat, ale w zwyczajnie nudny sposób. Przeciwwagę stanowi chociażby wspomniany już wcześniej "Avalon".

Myśląc o tej płycie mam przed oczami wagę szalkową, gdzie każda piosenka jest odważnikiem. Waga albumu waha się między wartością najwyższą, a wagą lekką. Ogólna ocena pozytywna, "z lekką dozą nieśmiałości"...

Ofmika