| BR news | koncerty | historia | skład | dyskografia | videografia | teksty i tłumaczenia | eseje | wywiady | o utworach | zsyp | spis utworów | galeria | gitara | kontakt || linki | download | księga gości | od autorki | FORUM |








NEW MAPS OF HELL

Data wydania: 10.07.2007
Producenci: Bad Religion
Wytwórnia: Epitaph
Nagranie: Joe Barresi

Nagrany w składzie:
Greg Graffin (wokal)
Brett Gurewitz (gitara)
Jay Bentley (bas)
Greg Hetson (gitara)
Brooks Wackerman (perkusja)
Brian Baker (gitara)

Teledyski: New Dark Ages, Honest Goodbye
Teksty i tłumaczenia
Album w wersji karaoke
Wkładki, okładki etc. [5,5 MB]
Single

Przyślij własną recenzję!


Lp. Tytuł Autor(zy) Czas Info
01.
02.
03.
04.
05.
06.
07.
08.
09.
10.
11.
12.
13.
14.
15.
16.
17.
18.
52 Seconds
Heroes and Martyrs
Germs of Perfection
New Dark Ages
Requiem for Dissent
Before You Die
Honest Goodbye
Dearly Beloved
Grains of Wrath
Murder
Scrutiny
Prodigal Son
The Grand Delusion
Lost Pilgrim
Submission Complete
Fields of Mars
Sorrow
God Song
Brett Gurewitz (Greg Graffin)
Brett Gurewitz (Greg Graffin)
Greg Graffin (Brett Gurewitz)
Brett Gurewitz (Greg Graffin)
Greg Graffin (Brett Gurewitz)
Greg Graffin (Brett Gurewitz)
Brett Gurewitz (Greg Graffin)
Brett Gurewitz (Greg Graffin)
Greg Graffin (Brett Gurewitz)
Brett Gurewitz (Greg Graffin)
Greg Graffin (Brett Gurewitz)
Brett Gurewitz (Greg Graffin)
Greg Graffin (Brett Gurewitz)
Greg Graffin (Brett Gurewitz)
Greg Graffin (Brett Gurewitz)
Brett Gurewitz (Greg Graffin)
Brett Gurewitz
Greg Graffin
0:58
1:25
1:27
2:47
2:08
2:34
2:51
2:19
3:00
1:18
2:36
3:07
2:10
2:28
3:40
3:39
3:17
2:17














wersja akustyczna
wersja akustyczna
wydanie japońskie
wydanie japońskie


Dodatkowe informacje o utworach: 52 Seconds, New Dark Ages, Honest Goodbye, Grains of Wrath, Prodigal Son, Lost Pilgrim, Submission Complete, Fields of Mars, Sorrow, God Song



Greg o płycie: 'Ten album to odmłodzenie w tym sensie, że to nasz 14 album i zatoczyliśmy jakby pełne koło. Płyta jest ustylizowana podobnie jak nasz pierwszy krążek, "How Could Hell Be Any Worse?"; utwierdziliśmy się, że wciąż siedzimy w tym samym, przez co zaczęliśmy w ogóle tworzyć. To w pewnym sensie uczczenie tego, do czego doszliśmy. Teraz jesteśmy chyba znacznie lepsi w pisaniu piosenek i z całą pewnością jesteśmy lepszymi muzykami. Ja chyba jestem lepszym wokalistą. Myślę, że udało nam się pokazać, że nadal potrafimy używać interesujących tematów - tematów naszej młodości i przenosić je na dojrzalszy poziom.'


Recenzje:

52 Seconds - tytułowe intro w znacznej mierze rożni się od eksperymentalnego z poprzedniej płyty. Bardzo szybki kawałek, mocno przesterowane gitary, lekko zmodyfikowany głos Grega sprawiają, że utwór nabiera charakteru. 7/10

Heroes and Martyrs - pierwszy utwór, który był dostępny przed premierą nowej płyty. Tą piosenką kapela potwierdza, że nie będzie taryfy ulgowej na płycie:D, kawałek wgniata w fotel swoją agresją i szybkością. Ciekawy riff, ciekawy tekst, z którego dowiadujemy się, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, w tym przypadku w odniesieniu do konfliktu zbrojnego. 10/10

Germs Of Perfection - 1:28 minuty szybkiej punk-rockowej muzyki. Da się zauważyć, iż chórki wspomagające Grega stanowią już integralną część stylu "Bald Religion". 8/10

New Dark Ages - Gdy pierwszy raz usłyszałem ten riff, skojarzyła mi się muzyka rockowa z lat 80. Jedna z najlepszych piosenek na płycie pod względem muzycznym jak i lirycznym. Tekst wyjątkowo na czasie. Dobrą robotę wykonuje tutaj Brooks na garach. 10/10

Requiem For Dissent - Pierwsza myśl, jaka kłębi się w umyśle po przesłuchaniu numeru to - killer koncertowy, tempo, głos i brzmienie instrumentów jest zabójcze. Szybko zagrana solówka w tle potwierdza wymienione argumenty. Można sobie wyobrazić wspólny okrzyk fanów podczas koncertu - Re-qui-em!! 10/10

Before You Die - Utwór typowy dla całej płyty, szybki i melodyjny. Po raz kolejny mamy ozdobnik w postaci solówki. W zwolnieniu można posłuchać niesłyszalny poprzednio bas pana Jay'a. Zdanie "Yeah, think! Think before you die" można śmiało dedykować polskim kierowcom:D. 8/10

Honest Goodbye - Pierwszy singiel, słusznie nazywany radio-friendly. Melodyjność wycieka z każdego zakamarka, zaczynając od gitarowego wstępu poprzez wokal, chórki, refren, a skończywszy na tekście. Bynajmniej nie jest to wada, po prostu kawałek jest "inny" niż pozostałe na płycie. Skojarzenia z New America jak najbardziej na miejscu. 8/10

Dearly Beloved - Nie wiem dlaczego, ale ta piosenka przypomina mi o moich początkach z Bad Religion. Ma w sobie coś magicznego. Strasznie podobają mi się tutaj chórki i zwolnienie tempa w połowie. 9/10

Grains of Wrath - Zespól nie daje wytchnąć po poprzedniej piosence i mamy kolejnego "przyszłego" klasyka w dyskografii. Charakterystyczne gitary i styl, który jest nie do podrobienia, ujawnia się tutaj w całej okazałości. 8/10

Murder - Dziwna piosenka, niby szybka, niby agresywna. Kolejne szaleństwo, głos Grega zmodyfikowany na podobieństwo piosenki otwierającej, ale czegoś brakuje i w znacznym stopniu odstaje jakością od pozostałych utworów. 6/10

Scrutiny - banalny wstęp w postaci odliczania. Patent ograny już chyba z tysiąc razy, w każdym rodzaju muzyki. Ani to oryginalne, ani ciekawe, mogli postarać się bardziej. Piosenka średnia, taki wypełniacz. Wiem, że wielu osobą się podoba, ale do mnie kompletnie nie trafia. Zresztą tylko opóźnia pojawienie się następnej piosenki, czyli ... 7/10

Prodigal Son - Najlepsza piosenka na nowej płycie, absolutnie wspaniała, porażająca swoim pięknem. Kapitalne zmiany tempa, brzmienie gitar. Od chwili rozpoczęcia zapowiada się wspaniale i ta wspaniałość trwa do Apogeum w postaci refrenu, tej części nie jestem w stanie ocenić obiektywnie. To są po prostu moje dźwięki, dźwięki mojego wnętrza. Do tego niesamowity tekst. Dla mnie osobiście jest to jeden z najlepszych utworów w całym dorobku zespołu, ba nie zawaham się powiedzieć, iż Prodigal Son zasługuje na pierwszą 20 piosenek "ever" w historii muzyki:D. Serio. 33/10

The Grand Delusion - piosenka zdaję się tylko "śmignąć". Nie zostaje w pamięci na dłużej, aczkolwiek solówka da się podobać. 6+/10

Lost Pilgrim - Idealny kawałek na singla, wybijający się z płyty. Uwagę przykuwa także ciekawy i zawsze aktualny tekst. Pan Brian wykonuje kawał dobrej roboty, ponownie serwując wyśmienitą solówkę. 9/10

Submission Complete - Gdzieś to już słyszeliśmy? Skojarzenie z The Defense jak najbardziej na miejscu. Piosenka "typowa" chciało by się rzec, na tej płycie. 7+/10

Fields of Mars - Dźwięki fortepianu otwierają ten najbardziej zróżnicowany utwór na płycie. Po chwili dochodzi świetny riff i karuzela znowu zaczyna się kręcić. Bad Religion często odnosi się do wojny, tak jest i tym razem. W pewnym momencie wszystko cichnie i znowu dane jest nam słuchać pięknych fortepianowych dźwięków, po czym cała kapela atakuje nas zmasowanym atakiem instrumentów. 9+/10

Czy to najlepszy album w karierze? Na pewno nie; "Against The Grain" czy "No Control" - tego już nigdy nic nie pobije. Nie da się odtworzyć tamtego klimatu. Śmiało można jednak stwierdzić, że "New Maps Of Hell" plasuje się w czołówce. Album pokazuje, że mimo tylu lat na scenie Punk Rockowej, można dalej tworzyć muzykę przejmującą, szybką, wymowną pod względem lirycznym i co najważniejsze świeżą, bez oglądania się na plastikowe wzorce muzyki współczesnej. Pod pewnym względem płyta spina klamrą cały dorobek zespołu. Zaczęło się od "How Could Hell Be Any Worse?", a obecnie kończy na "New Maps of Hell". Na początku swojej przygody stwierdzili, iż piekło gorsze być nie może od Ziemskiego okrucieństwa. Teraz po upływie czasu pokazują nowe oblicze Ludzkości i o zgrozo, mimo 25 lat rozwoju cywilizacji, jest to oblicze gorsze. Mam jednak szczerą nadzieję, że jest to dopiero początek ich drogi i dalej będą ukazywać prawdę o nas samych, tylko niech ten obraz zacznie być w końcu lepszy, ale o to musimy się postarać my sami. Amen. - 8,5/10

Kirzen



Rewelacja! Szybko, ostro i konkretnie. Album jest bardzo dojrzały, każdy szczegół dopracowany. Ten krążek jest dowodem na nieustanny rozwój Bad Religion. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam teksty, sparaliżowało mnie :-) Właśnie za takie teksty jak tu kocham ten zespół. Nie spodziewałam się, że mogą zrobić coś jeszcze lepszego niż kiedykolwiek, a tu proszę... Jako że jest to nowiutka płyta, wypadałoby każdy utwór opisać osobno. Inaczej na razie nie potrafię.

"52 Seconds" - istna lawina, ściana dźwięku. Masa energii. Podobnie "Heroes and Martyrs". Agresywne gitary, wspaniały, ostry, dopracowany wokal. Rewelacyjna perkusja. Gitara "Germs of Perfection" zalatuje mi trochę "Kyoto Now". Fragment "machine of life..." wywołuje u mnie dreszcze. Trzy pierwsze utwory traktuję w zasadzie jako jedność - bardzo mocny początek krążka.
"New Dark Ages" bardzo się wyróżnia; to silna pozycja na tej płycie, która chyba najbardziej zostaje w pamięci. "Requiem for Dissent" szybko wpada w ucho; to dosyć typowy kawałek dla BR. "Before You Die" - coś zupełnie nowego; prawdziwie "greendayowski" rytm. Bardzo podoba mi się perkusja i wokal w zwrotce "Scare up some hope..."

"Honest Goodbye" - najbardziej radiowa piosenka BR. Już mi wychodzi... nie powiem czym. "Dearly Beloved" - niesamowicie poruszający tekst, śpiewany pełnym namiętności głosem. "Grains of Wrath" to kolejny cudowny, wyróżniający się kawałek z perfekcyjnym wokalem. Jak napisał jeden z fanów w księdze gości, przez "Murder" przebija szczerość, z jaką wcześniej nie mieliśmy do czynienia.
"Scrutiny" - podziwiam ich za to, jak pięknie oddali tempo uciekjących dni przez muzykę i wokal... Ostatnie odliczanie po prostu biegnie! "Prodigal Son" to piosenka zmienna jak kobieta - i takie też jest moje zdanie o niej. "The Grand Delusion" - zwrotki oraz przejścia między refrenem a zwrotką rewelacyjne. Trochę przypomina mi to klimat ATG.

"Lost Pilgrim" - także coś nowego. Dramat pielgrzyma narasta, a kulminacją jest ostatnia zwrotka: "Pilgrim, will you ever find your call?" - ACH!!! Ktoś gdzieś napisał, że "Submisson Complete" to druga część "All Good Soldiers". Muzyka wprawdzie mnie nie powala, za to supernamiętny wokal - tak. "Fields of Mars" - typowe zakończenie albumu BR - nie zawsze dosłucham.

Podsumowując, bez wahania stawiam tę płytkę na podium. Powala mnie fantastyczny, drżący wokal, ogromna siła tej muzyki i niezwykle śmiałe teksty. Po kilkunastu latach Bad Religion wydali album na miarę ATG...

Ofmika